Ezoteryką,zajmuję się od ok.20 lat……z konieczności.Wszystkie kobiety ze strony mojej Mamy miały zdolności paranormalne, ale ja zachłyśnięta radością życia, wiedząc, że mnie to też czeka, na razie odkładałam to na później. Przeznaczenie wyciągnęło jednak po mnie swoją rękę. Mój mąż zachorował na chorobę nowotworową jelita grubego - nowotwór złośliwy.
Lekarze dawali mu pół roku życia. Powiedzieli mu o tym. Czekał, każdego dnia na śmierć.
Podczas operacji został zakażony gronkowcem złocistym, który zaatakował zastawkę serca... Zaczęły się omdlenia, kłopoty z oddychaniem, umierał.